
Hey, od ostatniego postu minął ponad miesiąc, więc postanowiłam coś napisać. Chęć wejścia tutaj, zyskałam dzięki Oli, która przypomniała mi, że mam jeszcze bloga. Nie zrobiłam wielkiego startu, no ale cóż, różnie bywa. Zawsze na początku mam chęci, ale po kilku dniach ten zapał ucieka. Nie mam o czym pisać. Moje życie jest monotonne. Ostatni czas był przepełniony mnóstwem nerwów, a to przez rodziców, a to przez niektórych ,,zajebistych" znajomych. Nie, no fajnie. Wkurzają mnie już teksty: Zrób to, zrób tamto, wypowiadane co chwilę. Nawet nie wiem jak się za to zabrać. Od jutra zaczną się testy gimnazjalistów, których serdecznie pozdrawiam, dzięki wam mamy trzy dni wolnego. Mówię tak, a za dwa lata to ja będę musiała je pisać, brrr. Na dworze coraz cieplej. Czasami chodzę bez kurtki, ale to okazjonalnie, gdy jest naprawdę ciepło. W ogóle chce już wakacje, mam dość tej zatruwającej życie szkoły. Dziś fizyka i sprawdzian. Myślałam, że poszedł mi dobrze, ale niestety Skołdzik zesmucił moje nadzieje, bo miał inne odpowiedzi. No trudno, takie życie. Raz lepiej raz gorzej. Teraz siedzę sobie z Olą i pijemy... sok grejpfrutowy. Kręci mi się w głowie, Oli też. Fajnie jest, taka beka, że ojezu, hahhahahahahahha. Pozdrawiam Skołda. Ola, siostrzyczko kochana, hahahahahaha. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz